Czy region stołeczny jest zwolniony z podatków od zasobów?
Althingi rozważa obecnie projekt ustawy o podwyższeniu opłat za wędkowanie. Oczywiste jest, że wpływ ustawy będzie bardzo różny w różnych częściach kraju. Jeśli spojrzymy na okręg wyborczy, którego jesteśmy sygnatariuszami, obciążenia nie wzrosną. Streszczenie KPMG, przygotowane dla Stowarzyszenia Gmin Rybackich, stwierdza, że opłaty za wędkowanie w okręgu wyborczym Northeast wyniosą około 6,2 mld ISK, biorąc pod uwagę lokalizację działalności. Stanowi to wzrost o 3,5 mld ISK w porównaniu z obecnym systemem, co odpowiada wzrostowi o ponad 77%. Te 3,5 mld ISK trafi zatem do skarbu państwa, a przedsiębiorstwa rybackie w okręgu będą miały mniej pieniędzy na inwestycje, zakup usług i płace.
Jeśli obecna ustawa wejdzie w życie, sektor rybołówstwa w okręgu wyborczym Northeast będzie stanowił 45 procent wszystkich opłat za wędkowanie. Niesamowite było obserwowanie debaty na temat tego, czy opłaty za wędkowanie są podatkiem wiejskim, czy nie. Obciążenia okręgu Northeast – i plany dalszych podwyżek – pokazują, że nie ma wątpliwości, że jest to podatek czysto wiejski. Zgodnie z ustawą, wzrost opłat za wędkowanie w regionie stołecznym wyniesie jedynie około 500 milionów koron. To nieprawda.
Niektórzy ludzie płacą podatki od zasobów...
W powszechnej świadomości termin „zasoby kraju” obejmuje więcej niż tylko zasoby ryb. W ostatnich latach przemysł rybny odprowadzał do skarbu państwa około jednej trzeciej zysku brutto z połowów. Inne firmy w Islandii, które wykorzystują zasoby kraju, są jednak zwolnione z tego dodatkowego opodatkowania. Jeśli wśród ludzi panuje powszechna zgoda co do tego, że firmy wykorzystujące zasoby płacą wyższe podatki niż inne, to musi być możliwe wysunięcie rozsądnego żądania, aby równość w tym zakresie była przestrzegana.
W latach 2020–2023 przedsiębiorstwa rybackie w okręgu Northeast zainwestowały łącznie 75 miliardów ISK, co stanowiło prawie 90% ich skumulowanych zysków w tym samym okresie. Wskaźnik wypłaty dywidendy wahał się od 10 do 25 procent, a uiszczone opłaty za połów stanowiły wielokrotność wypłaconych dywidend.
...ale inni nie
Nie chcąc umniejszać wartości Reykjavík Energy, warto porównać wyniki, dywidendy i inwestycje firmy z branżą rybną. Skumulowany zysk Reykjavík Energy w latach 2020–2023 wyniósł około 32,5 mld ISK. Wypłata dywidendy właścicielom firmy w tym okresie stanowiła nieco ponad połowę skumulowanego zysku, czyli około 16,5 mld ISK. Reykjavík Energy nie płaciła w tym okresie żadnych podatków od zasobów naturalnych.
Bądźmy równi.
Debata na temat podatków od zasobów naturalnych w Islandii od dawna jest gorącym tematem w społeczeństwie islandzkim. Istnieją rozbieżne opinie na temat tego, czy powinny one być nakładane w ogóle, czy też jak wysokie. Niniejszy artykuł nie ma na celu udzielenia odpowiedzi na te pytania. Niżej podpisani apelują o przestrzeganie zasady równości przy nakładaniu podatków od zasobów naturalnych, jeśli rząd chce je pobierać. Obecnie pobierane podatki od zasobów naturalnych trafiają do tej pory niemal wyłącznie do obszarów wiejskich, a w szczególności do okręgów północno-wschodnich i południowych.
Jeśli rząd rozumie, że skarb państwa to naród, to obecny system opodatkowania zasobów naturalnych nakłada na obywateli kraju bardzo nierówne obciążenia, w zależności od miejsca zamieszkania. Podwyżki opłat, nad którymi obecnie debatuje Izba Reprezentantów, mają jedynie pogłębić dysproporcje podatkowe między stolicą a obszarami wiejskimi – i to wystarczy. Dotyczy to zarówno miejsca w kraju, w którym pobierane są opłaty za połowy, jak i obciążenia podatkowego osób korzystających z zasobów kraju.
Wszyscy rozsądni ludzie widzą, że nadszedł czas, aby zatrzymać się i przemyśleć sprawę.
